|
Blog > Komentarze do wpisu
Moje dwujezyczne dziecko
Tobi jest wychowywany dwujezycznie. Tak, jak wiekszosc znajomych "zagranicznych" blogowiczek stosujemy zasade, ze ja mowie do niego po polsku a maz w swoim jezyku, po niemiecku. Dziala! Malus coraz wiecej gada, choc i tak sa to glownie pojedyncze wyrazy, czasem krotkie zadania- tatus spi, mama pije, czesc baba... Ale: jak do tej pory nie miesza jezykow, robi to bardzo, bardzo rzadko. Np. niedziwiadek jest chyba dla niego zbyt dlugi, wiec wola Bär spi :) Najczesciej, jak zna jakies slowo w jednym jezyku, to blyskawicznie uczy sie tego samego w drugim. Bo wiadomo, ze ja, lub W. po prostu powtarzamy to samo. Malo tego, chyba moj synek moje uzdolnienia odziedziczyl, bo, gdy ja cos mowie do niego, to tlumaczy to tatusiowi na niemiecki! Ostatnio mowie: idziemy do piekarni, wiec caly czas w drodze powtarzal: karnia, am, precel itp. Potem tatus dzwonil w porze obiadowej, a Tobi od razu: Papa-Tobi und mama Bäcker ! :) Tobi uzywa jak do tej pory bardzo niewielu czasownikow. Moja mama ogromnie sie tej calej dwujezycznosci nadziwic nie moze. Pyta czesto: A on z tamtymi dziadkami to tez sie dogada? Jakos jej przez glowe nie moze to wszystko przejsc. W telefoniczynch rozmowach z tesciami, ja najczesciej wychodze, bo na moj widok i tak Tobi po polsku z nimi gadac chce ;) Ostatnio sobie wlozyl takiego czekoladowego groszka smartie do nosa :( Na szczescie czekolada sie szybko rozpuscila i wyplynela. I wieczorem tuz przed zasnieciem juz mnie "zwalnia", moge wyjsc z pokoju, bo mowi: czesc mama :) Moje dziecko doroslo zatem do samodzielnego zasypiania :))) środa, 28 października 2009, holly23
TrackBack
Komentarze
2009/10/28 16:21:05
ja sie na tym nie znam, ale mysle, ze dzieci dwujęzyczne nie mają pojęcia, ze to takie trudne i dlatego sobie tak wspaniale radzą. jak z każdą inną, trudną wg nas, czynnością :)
Gość: , abkv6.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/28 18:19:33
on po prostu uczy sie bez bólu- to dla niego naturalne:) oj pamietam te problemy z "cialami obcymi"- najgorsze sa fasolki i groszki, bo puchną....
2009/10/28 19:14:59
Cami chyba nigdy do samodzielnego zasypiania nie dorosnie ;) u nas dwujezycznosc z przewaga finskiego, polski niestety mniej opanowany, ale coz, caly swiat gada do Cami po finsku, a mama troche rano i pare godzin po pracy tylko. taka niedobra mama, malo czasu z dzieckiem spedza ;)
2009/10/28 20:23:13
Tymisiowa- dzieki- dobry pomysl. Tobi bardzo lubi sie bawic mlynkiem do pieprzu :) Mma nadzieje, ze bedzi dwujezyczyn i bez akcentu :)
zielona- mowiasz prawie, jak moja mama ;) ja tu nieco z punktu jezykoznawcy pisze ;) 2009/10/28 20:25:18
Margo- fajnie am, taks ie naturalnie uczyc, nie? ;)
Fiiki- masz jeszzce kilkanascie lat przed soba, zeby sama zasypiala ;) E, tam od razu niedobra mama! Nadrabaisz z nia w Polsce, a ja jestem dwa razy do roku ;) 2009/10/29 08:56:08
Fajnie ze Tobi sam juz zasypia, moja księżniczka niestety jeszcze mamie włosy musi powyrywac nim zaśnie
2009/10/29 09:51:19
Zazdroszcze dzieciom tej ławości uczenia się języków! Dla tych dwujęzycznych to jest tak naturalne, że aż ciężko w to uwierzyć.
2009/10/29 09:57:31
a kiedy do nas przyjedziecie? Teraz mamy gosci, pozniej nie bedzie nas w weekend 21-22 listopada, a poza tym planow brak.
2009/10/29 13:55:23
Anqu. :) Niedlugo...
Cal- ja tam wierze, bo na zywo mam :) Dzieci sie ucza inaczej niz my. No ale nawet dorosly wyjedzajac zagranice blyskawicznie szkoli jezyk. 2009/10/29 13:57:28
Wanda- terza jeszcze nieco chorzy... A 8 listopada przyjezdzaja tesciowie. N atym planow brak. Trzeba by sie zdzwonic, co?
Wanilko- fajnie :) I rodzice takich dzieci tez! :))) 2009/10/29 21:27:16
ja też jestem dwujęzyczne dziecko i podobnie to wyglądało. wiem że przydaje się w starszym wieku to co robił mój tata- gdy dziecko pójdzie do szkoły, rodzic "zagraniczny" powinien w domu troszke szkolnych rzeczy przerabiać w swoim języku, wtedy słownictwo dziecka nie zawęża się do "domowego". mnie się to bardzo przydało, bo teraz mogę tłumaczenia robić,mam bogate słownictwo, takie jak po polsku.
2009/10/30 20:05:11
Nata- dzieki za rady. Na pewno skorzystam. Mysle, ze Tobi, jesli bedzie chcial bedzie tez chodzil na zajecia przy polskiej parafii w Regensburgu.
2009/10/31 16:49:16
Fajna ta dwujezycznosc :) Misiek miesza jezyki, w tej chwili w jednym zdaniu sa slowa polskie, francuskie i angielskie ;) Sa tez juz strefy, w ktorych Misiek porusza sie np tylko po polsku albo tylko po francusku...
2009/10/31 19:44:25
Matyldo- misio fajnie sobie daje rade z tyloma jezykami :)
Anin- fajnie takie dzieci maja :) 2009/11/01 23:11:06
Lepiej mu bedzie w zyciu ze znajomoscia tych dwoch jezykow :) Zapewne w trakcie nauki w szkole dojdzie jeszcze angielski i to dopiero bedzie lingwista :)
|
|
Tobi pieknie sie rozwija. a dwujezycznosc to dla niego pikus:)