Wiejska dziewczynka w podróży
Blog > Komentarze do wpisu
Tobi sie "rozpuscil"

Rozpuscil w znaczeniu- rozwydrzyl. W. mu ciagle podtyka smarties, czekoladowy budyn z pudelka, czekoladowego Mikolaja. Oponuje, ale czasem jako tatus uwaza, ze ma do tego prawo. Ja holduje zasadzie, ze Tobi dostaje slodycze raz dziennie: na podwieczorek i najczesciej gofry, albo kawalek ciasta, winogrona... Dzis wracamy z Krabbelgruppe a Tobi wola od proga: Smarties, Szoko! (czyli czekoladka). Nie raczyl chciec sie nawet rozebrac. Nie bylo rady- odsiedzial "karna" runde w kojcu. W koncu za chwile mial byc obiad.

W Krabbelgruppe tez niestety rozrabial. Popchnal 9ciomiesiecznego Jakoba, ktory sobie na dywanie siedzial. Dziecko sie przewrocilo a Tobi:

-Dzidzia, na dywanik, bec, aua.

Potem zamilkl, a ja zaczelam tlumaczyc, ze nie wolno. Nie wiem, czy zrozumial, bo za jakis czas to samo robil. Kolejne tlumaczenie i juz nie wiem, jak wytlumaczyc, zeby trafilo. Czy on mysli, ze to zabawka jakas, ktora sie przewraca?

W drodze powrotnej kilka razy powtarzal: dzidzia, aua. Moze zrozumial? Jak tak dalej bedzie, to sie powaznie zastanawiam, zeby na jakis czas zrezygnowac z tych spotkan. Sama nie wiem...

Rozwiazanie zabawek z Tobiusiowego slownika:

pikiki- paluszki

pikaka-papryka

wika- woda

tipa- przyczepa

pitutan- hipopotam

fononot- samolot

wimpapa- pingwin

gisia- gazeta

poniedziałek, 23 listopada 2009, holly23
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/23 14:05:16
myślę,że to taki przejściowy okres; może jeszcze nie do końca wie jak powinien się zachować względem młodszych dzieci?

słowniczek super:)
-
2009/11/23 14:20:00
holly :) ze słodyczami u nas podobnie raz dziennie i nie koniecznie czekoladowe COŚ.
Z tym zachowaniem , mysle, ze to taki okres rozwojowy i może za mało ma kontaktu z dziecmi i dlatego tak 'sprawdza' na ile moze sobie pozwolic :)
wybacz, ale kary niezmiennie mnie przerażaja , jakiekolwiek kary. ja ich po prostu nie uznaje .
-
2009/11/23 14:28:37
na dzieciach sie nie znam :) dzieki za zdjecia :***
-
2009/11/23 14:41:16
Fajny ten slownik, ma wplywy fonetyczne, polskie i niemieckie.
-
2009/11/23 14:57:32
Palinko- mam nadzieje, ze ten okres szybko minie...

Ambi- ciezko mi wytrwac w tym bez czekolady, skoro W. takie "podkopy" robi... Rozmawialm z nim wiele razy i tak zostalo, jak jest... "Runda" karna tak wyglada, bow ole, zeby sie w kojcu uspokoil, niz sobie krzywde zrobil uderzajac glowa we wszystkie strony. Tak robi, jak jest zly. To raczej nie kara, a miejsce wyciszenia.
-
2009/11/23 14:59:35
Nina- sie kiedys poznasz pewnie :)

Sad.- niemieckie slownictwo tutaj opuszczam. Fonetycznie tuzo tutaj nosowych glosek.
-
2009/11/23 22:16:42
Moje dziecko w ogole ma szlaban na słodycze w tygodniu, bo żyłaby tylko nimi. Jeśli pękam, to konczy sie na lizaku. Nie chcę potem problemów z bulimią czy anoreksją, bo sie obudzi, że ma za dużo fałdek.

Żaluję, że nie zapisywałam słówek Wiki. Wcześnie zaczęła mówić, można było posłuchać, co sie dzieje w głowce niespełna dwulatki - niepowtarzalne wrażenie.
-
2009/11/23 22:31:11
a mi sie wydaje, ze takie zachowanie wobec dzieci nie jest niczym dziwnym. nauczy sie, tylko powtarzaj do znudzenia. szkoda rezygnowac z zajec.

Lena nie jada czekolady. najwiekszym przysmakiem są ostatnio suche płatki kukurydziane, czyli zdrowo:) Lena nazywa je "chrupiącymi ciasteczkami" i jest wniebowzięta, gdy dostanie garsc.
-
2009/11/23 23:55:31
no powinniście z W. dojść do porozumienia względem tych słodyczy, wiem że to czasem niełatwe, ale najgorzej jak macie różne zdanie.
u nas czekolada tylko w weekendy, a w tygodniu ze słodkości tylko domowe ciasto bez czekolady lub biszkopty.
a co do zajęć, absolutnie nie rezygnuj! Tobi musi się nauczyć zachowania wśród dzieci i niestety trzeba tłumaczyć, na pewno wkrótce zrozumie że tak nie wolno, to takie próbowanie. Neli zdarza się czasem takie zachowanie względem Julka.
-
2009/11/24 09:46:04
Moja też niezła rozrabiaka jest. Fajnie przeinacza słowa, ale mówią że chłopcy później zaczynają mówić
-
2009/11/24 09:48:09
Ja myślę, że powinnaś porozmawiać z obydwoma swoimi facetami. Z jednym o czekoladkach ... a z drugim o tym, że małe dzieci to nie zabawki. Wydaje mi się, że zaprzestanie pojawiania się w tej grupie niewiele zmieni ... bo nie zmieni sie podejście Tobiego do małych (innych) dzieci.
-
2009/11/24 14:49:19
Moj jakos specjalnie za slodyczami nie teskini, flas- miewa jednak takie napadowe checi. A slowka sa niewyjete, prawda? :)

Zielona- jakos moze przewrazliwiona jestem, ale inne dzieci w tej grupie tak sie nie zachowuja
Mma nadzieje, ze sie nauczy...
-
2009/11/24 14:51:04
natus- dzieki... Mma andzieje, ze bede umiala na to spokojnie spojrzec.

Anqu- podobno, moja mama twiwrdzi, ze jak na chlopaka to on bardzo duzo mowi.
-
2009/11/24 14:51:43
Cal- dzieki za trzezwe spojrzenie :)
-
2009/11/26 11:55:34
Co do słodyczy to lepiej, zebyscie jednak doszli do porozumienia. No i z zajeć tez bym nie rezygnowała. W końcu kiedys i tak Tobi bedzie wśród dzieci. Nasz futrzak na szczęście nie przepada za słodyczami, wypieki lubi tylko, gdy ciasto jeszcze sie kreci mikserem, upieczone już nie smakuje :-) A jak widzi inne dzieci to zawsze podchodzi głaszcze je :-) Tobiemu też pewnie minie.
-
2009/11/26 16:57:21
I ja mysle, ze Tobius wszedl w taki okres przekory, wszystko na nie i nie chce sluchac, ale to przejdzie tylko musicie byc konsekwentni! Oboje razem wymagac tego samego, bo inaczej ciezko bedzie pozniej :)
Lilypie Dritter Ticker elouai's doll maker 3 Przepisy - co Dzisiaj na Blogach Kulinarnych?