|
Wiejska dziewczynka w podróży
Blog > Komentarze do wpisu
Wybaczcie nie mam czasu i potrzebnego spokoju, zeby cos wiecej napisac. Wczoraj bylismy jeszcze z Tobim u lekarza- na dyzurze weekendowym. Skonczylo sie na antybiotyku niestety :( Ale mam nadzieje, ze mu szybko pomoze. Egzamin byl na poziomie polskiej matury. Dziwnie sie czulam siedzac w lawce. W koncu 8 lat sama przeprowadzalam egzaminy maturalne. Ustny zdalam, o wynikach pisemnego zostane poinformowana poczta. W calym tym egzaminie wg. mnie chodzi o zarobienie pieniedzy- kosztuje 130 Euro. poniedziałek, 25 stycznia 2010, holly23
TrackBack
Komentarze
2010/01/25 14:00:11
Alisek, ale to chyba nie chodzi o egzamin tlumacza, tylko zaswiadczenie do obywatelstwa, a Holly chyba studiowala w Polsce Germanistyke... no nie wiem, ale mnie sie wydaje, ze to powinno byc wystarczajace...
Ja mialam to szczescie, ze zaraz na poczatku zdalam ZOP w Goethe Instytucie i to do obywatelstwa wystarczylo. Alternatywnie zaswiadczenie o dostaniu sie tutaj na studia (na jakiejs podstawie musieli cie przyjac). Ale tak, czy siak ukonczone studia germanistyczne i magister powinny swiadczyc o okreslonym poziomie znajomosci jezyka, dziwi mnie, ze ci tego nie uznali... 2010/01/25 14:01:47
Alisku- mam uprawnienia tlumacza przysieglego w Polsce z wlasna urzedowa pieczecia. Rozumialabym, gdyb mi kazali zadawac egzamin na tlumacza w Niemczech, czy na nauczyciela, ale nie egzamin sprawdzajacy poziom mojego niemieckiego. Nigdy przeciw temu nie protestowalam. Wybacz, ale dla mnie ten egzamin to kpiny, nie egzamin sam w sobie, ale to, ze kazali mi go zdawac.
To tak jakby sparwdzac tego Kolumbijczyka, cz w ogole mowi po polsku, skoro na terenie Kolumbii byl tlumaczem przysieglym i nauczycielem polskiego. A tak na marginesie nasz dobry przyjaciel tutaj pochodzi z Kolumbii :)) 2010/01/25 14:05:07
Tesso- mnie tez to dziwi. A nawet sam egzaminator w luznej rozmowie nie wyrazal sie pochlebnie o tym egzaminie i przyzanl ze stoi za tym potezna kasa. Bo to niw ystarczy wzaic kase od kandydatow, trzeb atez wyszkolic nauczycieli wydac im odpowiednie uprawnienia, a oni tez oczwiscie placa za te wszytskie kury i przyszkolenia, kosztuje koncesja itp., itd.
2010/01/25 14:12:25
Gratuluje wynikow, ale z tego co czytam to dla Ciebie pestka byla.
A wspolczuje choroby dziecka, wiem jaki to dyskomfort kiedy dziecko jest malutkie choruje... antybiotyk wskazuje na to, ze to cos powaznego! Zdrowia zycze Wam wszystkim! 2010/01/25 14:39:57
to podobnie, jak z egzaminami na prawo jazdy tu kiedys bylo, to tez bylo ewidentne scieganie kasy.
Mozna bylo jezdzic przez 2 lata (liczac od momentu zameldowania na stale w Niemczech) po przyjezdzie z Polski, a pozniej trzeba bylo robic tutaj. Cudowna logika: przez dwa lata potrafisz jezdzic, a pozniej z dnia na dzien przestajesz i musisz robic niemieckie;) Oczywiscie z momentem wejscia do uni ten debilny przepis przestal byc prawomocny, ja przeczekalam i mam wazne prawo jazdy :) Ja skladajac moje papiery o drugie obywatelstwo nie moglam znalesc oryginalnego dyplomu ZOP, ale pan, ktory zajmowal sie moja spraw byl na tyle mily, ze zaakceptowal kopie (ktora ja uznalam za oryginal, bo byla juz tak stara i zzolknieta;), powiedzial, ze wystarczyloby jakiekolwiek zaswiadczenie z uniwerku i tez zostaloby to uznane. A tak poza tym, to on slyszy, jak ja mowie i gdyby nie zajmowal sie moja sprawa, to w zyciu by nie przypuszczal, ze ma do czynienia z obcokrajowcem (jezykowo), wiec uznaje te kopie z czytym sumieniem. Moze to zalezy od Landu, a moze od Sachbearbeiter, jedni bardziej przymykaja oczy, inni sa upierdliwi-jak wszedzie. Gdybym trafila na jakiego urzedniczyne, to musialabym szukac tego oryginalu, albo leciec jeszcze raz z zaswiadczeniami z uni. 2010/01/25 15:55:42
Nie doczytalam Cie, przepraszam, chodzi wiec o obywatelstwo. Dziwi mnie tylko, ze to juz? Ty dopiero od 4 lat jestes w Niemczech? Ja startuje w maju; oficjalnie obywatelstwo przysluguje 8 lat po zameldowaniu i ciaglosci pobytu, ale przy dobrej znajomosci jezyka mozna ubiegac sie o nie od szesciu. Czeka mnie i egzamin jezykowy, i Einbürgerungstest, ale ja sie na to ciesze. Mam co prawda KDS, ale jak trzeba, to trzeba.
Przejmiesz niemieckie czy uzyskasz podwojne...? 2010/01/25 15:58:27
Alisku- jest tak jak piszesz, tyle, ze ja mam meza Niemca, wiec mam okres skrocony pobytu do 3 lat. Ja tez sie ciesze, bedzie mi latwiej tutaj, W. tez sie cieszy :) Einbürgerungstest jeszcze przede mna. Zycze Ci powodzenia! :)
A dopoki moi rodzice zyja to chce miec podwojne. 2010/01/25 16:17:35
Alisek, automatycznie dostajesz podwojne, chyba, ze chcesz sie zrzec polskiego (nie sadze;)
Ja mialam szczescie, ze mnie test ominal, nie zebym sie stresowala (bardzo latwe dla nas pytania...dla Niemcow, majacych duzo slabsza wiedze ogolna-nie do przejscia;), ale mniej stracilam czasu, zlozylam tylko papiery, odczekalam swoj.... i tyle:) 2010/01/25 18:48:56
a jeszcze jedno nie wiecie przypadkiem w ktorym sklepie mozna kupic kasze gryczana, po za polskim sklepem ktorego tutaj nie ma :) bede niezmiernie wdzieczna :)
2010/01/25 19:06:41
Holly, moj Wolf dorwal sie do Twojego bloga i poogladal obrazki, czyli Twoje dziela kulinarne, oszalal kompletnie, bo wiele rzeczy, ktore przygotowujesz w opraciu o niemiecka kuchnie, nalezy do jego ulubioncych. Po tej lekturze powiedzial, ze wysle mnie na nauki do Ciebie:)
2010/01/25 19:57:02
Tesso- chyba trafilam na taka urzedniczke w urzedzie dla emigrantow, nawet moj maz stwierdzil iz byla wyjatkowo nieprzyjemna :(
Ja chce zachowac oba obywatelstwa, pryznajmniej do czasu zycia moich rodzicow. Po prostu nigdy nic nie wiadomo... 2010/01/25 20:01:35
Schwester no jasne, ale ponarzekac Polak musi, nie? ;)
W sprawie kaszy odezwalam sie na gg. Mozesz poszukac tez w sklepie rosyjskim. Kaatje- coraz wiecej dostrzegam podobienstw naszych W. ;) :))) To sa jego ulubione dania- w blogu umieszczam tylko przepisy, z ktorych korzystam, dania, ktore juz gotowalam, pieklam. Za Sauerbraten moj Wolfgang dalby sie pokroic. Mam do podania dwa nastepne: pure z selera i soljanke. A na nauke zapraszam. Urlaub im Bayrischen Wald ist doch schön, oder? Wir haben hier ein Gästezimmer. 2010/01/26 09:52:19
Haha, no mi sie juz nie oplaca szybko wychodzic za maz ;-)
Bede sie starac o obywatelstwo, bo jestem zdania, ze skoro tu zyje, to nie musze miec tylko obowiazkow (przede wszystkim podatki...), ale naleza mi sie tez prawa (m.in. wyborcze, dzis moge brac udzial wylacznie w wyborach loklalnych). Kasze gryczana kupuje bez problemu w EDEKA (Buchweizengrütze). No i ciesze sie na Einbürgerungstest i test jezykowy, bo to smiesznie latwe :-) 2010/01/26 10:19:59
Ja myślę, że takie egzaminy muszą być i już. Papierkologia papierkologią, kasa kasą (130 EUR, to relatywnie nie jest duża kasa - tyle samo płaci się za egazmin językowy, gdy np starasz się o wizę/ pozwolenie o pracę (a nie obywatelstwo) w Australii) ... ale jeśli ktoś ma zostać obywatelem danego kraju, to powinien udowodnić naprawdę dobrą znajomość języka.
Niestety znam osoby, które w PL pokończyły germianstykę na przedziwnych uczelniach, mają papier, mają magistra ... a i Niemcy i Polacy mają czasami problem ze zrozumieniem ich. Dyplomy z naszych uczelni nie są niestety miarodajne :( Cieszę się, że dla Ciebie ten egzamin był łatwy! :) A Tobi jakie ma obywatelstwo? Tylko niemieckie? 2010/01/26 14:54:02
Alisku- mysle podobnie, co do praw i obowiazkow. Poza tym licze po cichu, ze mi to pomoze w poszukiwaniu pracy.
Ale wez ty wyjdz za maz :))) Mimo wszystko :PPP 2010/01/26 14:56:55
Cal- ten egzamin udawadnia przecietna znajomosc jezyka... Dyplomi dyplomami, ale praca nauczyciela+ uprawnienia tlumacza przysieglego+ 3,5 roku stalego pobytu w Niemczech to wciaz za malo?
Tobi ma tylko niemieckie. Jak bedzie mial 18 lat to sam zdecyduje, czy chce tez polskie. Palinko :) Mam nadzieje, ze sie uda :) 2010/01/26 20:28:03
cieszę się że dobrze poszło, że było łatwe. trzymam kciuki za zdrówko Tobiego, teraz z antybiotykiem na pewno szybko dojdzie do siebie.
ja się jeszcze nie ośmieliłam na gotowanie Twoich niemieckich smakołyków; zawsze mi się skomplikowane wydają przepisy, ale większośc jest bardzo w moim guście, bo ja mięsożerna! muszę się kiedyś odważyć:) 2010/01/26 23:08:01
Holly, dziekujemy za mily komentarz:) Wolf pozdrawia Was serdecznie:) Kto wie, moze uda nam sie kiedys spotkac:)
2010/01/27 10:46:48
Cal, ja nie wiem, gdzie Holly robila studia, ale skoro ma magistra, to chyba na jakiejs porzadnej uczelni. Jest lista uczelni oficjalnie uznanych w Niemczcech (np. moja, gdzie ja konczylam studia) i sa one wtedy uznane-skoro tak, to dziwi mnie, ze nie jest uznana jej znajomosc jezyka. W dodatku chyba to zlosliwosc baby-ja w zasadzie nie przedstawialam ZADEGO waznego dokumentu (tylko kopie), a i tak mi na podstawie tylko rozmowy znajomosc jezyka uznano.
Holly, dziwi mnie tylko, ze w ogole myslisz, zeby sie zrzec??? Ja za nic w swiecie nie zrzeklabym sie polskiego obywatelstwa! Wystapilam o niemieckie (wz powodow, ktore wymienila Alisek, wiec nie bede sie powtarzac), ale tylko dlatego, ze mozna zatrzymac polskie..... 2010/01/27 11:09:16
Holly, Tesso - ja wcale nie mówię, że znajomość języka Holly nie jest dobra. Bo wiem, że jest! Wiem, że od bardzo długiego czasu ma z nim styczność: że uczyła tutaj, że jest tłumaczem, że ma styczność z nativami od lat.
Być może faktycznie powinny być różne kategorie przyznawania obywatelstwa, albo ten egzamin powinien być na wyższym poziomie, skoro jest tak jak Holly pisze, że udowadnia on przecietna znajomosc jezyka ... być może ... nie chcę tutaj wchodzić w szczegóły, bo ekspertem nie jestem. Jedyne co chciałam napisać, to to że takie procedury (dla mnie) mają sens, ponieważ: 1. tytuł magistra z KAŻDEJ polskiej uczelni nie powinien być JEDYNĄ podstawą do nadania komuś obywatelstwa. Tak jak już pisałam - uczelnie są różne, poziom na nich jest różny, jak grzyby po deszczu powstają uczelnie prywatne ... zresztą ostatnio wszędzie pojawiają się opinie, że polskie uczelnie kształcą przeciętniaków. Taka opinia krzywdząca jest również dla mnie - kończyłam studia na renomowanej uczelni niedawno i zdaję sobie sprawę, że sam dyplom bez paru lat praktyki jest niewiele wart. 2. Ilość lat spędzonych w danym kraju również nie powinna być podstawą do nadania obywatelstwa. Co powiecie na temat Polaków mieszkających po 15 lat w Stanach, którzy nie potrafią się dogadać poza polską dzielnicą? Co z Turkami w Niemczech? Owszem - są jednostki szprechające bez zarzutu, ale są też takie jednostki, które nie wychylają nosa poza własne 4 ściany... 2010/01/27 11:18:28
Cal-co do ilosci lat-zgadzam sie zupelnie. Sama znam osoby, ktore sa dluzej ode mnie tutaj (a ja juz jestem od ponad 15 lat), a mowia duzo gorzej, o pisaniu nie wspominajac.
Natomiast co do uczelni, tak, jak pisalam, nie twierdze, ze powinien byc uzany kazdy swistek i papierek. Ale skoro dyplom danej uczelni jest tutaj uznany (jak pisalam, sa oficjalne listy), to dziwi mnie, ze nie sa uznane osiagniecia (czyli ukonczenie Takiej-nie pierwszej lepszej-uczelni). Jesli poziom w dodatku poziom egzaminow tutaj jest tak niski, to tym bardziej. Z reszta najlepiej swiadczy o tym fakt, ze Holly spokojnie ten egzamin mogla by obejsc-wystarczy, ze zlozylaby tutaj papiery do pierwszej lepszej uczelni i zostala przyjeta i to zaswiadczenie przedstawila w Standesamt skladajac papiery o obywatelstwo. Skoro na podstawie dokumentu o ukonczeniu germanistyki w Polsce bez broblemu zostanie przyjeta tutaj na studia(bez zadnych dodatkowych egzaminow), to dziwne, ze musi zdawac duzo latwiejszy egzamin, aby otrzymac obywatelstwo. 2010/01/27 11:24:03
Acha i jeszcze jedno-sam dyplom, bez doswiadczenia jest tutaj ZAWSZE niewiele wart, niezalenie od tego, gdzie sie go robilo.
Ja nie spotkalam sie nigdy z lekcewazacym traktowaniem mojego, wrecz przeciwnie (mimo, ze konczylam specyficzny, wydawaloby sie tylkow Polsce przydatny kierunek;) A co do nieznajomosci jezykow,tak sie skada, ze ci Turcy, ktorych ja znam (np. u nas w pracy, firma IT) mowia bezblednie i bez akcentu i zdecydowanie duzo lepiej, niz niektorzy Polacy. 2010/01/27 12:10:01
Zdziwilo mnie bardzo, ze myslisz o zrzeczeniu sie polskiego obywatelstwa, Holly, bo wydajesz sie byc bardzo... tradycjonalistka, w wielu wzgledach (takze, jesli chodzi o malzenstwo ;-))
Ja bede sie starac o niemieckie, nie zrzekajac sie polskiego, ale jesli mialoby to nie wypalic, to zostane przy polskim, jak moglabym wymazac tyle lat mojego zycia, moje pochodzenie? No nie moglabym jednak... A Ty przeciez tak krotko tu jestes... 2010/01/27 12:12:32
Aaaa, jeszcze jedno: obwytalestwo z sukcesami w poszukiwaniu pracy nie ma nic wspolnego - wiem, co mowie. Nikt mnie nigdy o nic nie pytal, ani o papierki, ani o certyfikaty, wystarczala rozmowa :-)
2010/01/27 12:39:00
Czyli się zgadzamy w tych kwestiach :) Ufff :)
Procedur dot. przyznawania w niemczech obywatelstwa nie znam aż tak dobrze ... ale akurat niemcy kojarzą mi się z problemami w tym temacie (jak i w temacie uzyskania pozwolenia na prace). Swoją drogą ciekawe, jak jest w innych krajach? 2010/01/27 12:42:32
Alisek, myle tak samo, nie moglabym...Wypali na pewno, jest umowa i jest prawo do podwojnego obywatelstwa, bez zadnych zastrzezen, dostaje sie je automatyczny, razem z papierami dostajesz swistek do podpisania, ze chcesz dwa i sprawa zalatwiona. Z atego co wiem, to zeby nie miec podwojnego trzeba specjalnie wystapic z wnioskiem i zastanawiam sie kto cos takiego robi???? Dlatego tez mnie bardzo zdziwilo, ze Holly chce tylko do czasu, kidy zyja jej rodzice, nie bardzo wiem, po co sie zrzekac wlasnego pochodzenia? Moja mama zawsze mowi, ze od przybytku glowa nie boli;)
A co do prtacy, mam to samo doswiadczenie-nigdy nie mialam z tym problemow. 2010/01/27 12:46:23
Ojej, jak dyskusja sie wywiazala... ;) Co do zrzekania sie to nie wiem, co wydarzy sie w przyszlosci, byc moze bedzie mozna miec tylko jedno, kto to wie? I jesli bym miala stawac przed wyborem to przynajmniej dotad az zyja moi rodzice chcialabym miec oba, a jesli bym obu miec nie mogla to polskie. Po ich smierci chyba bym juz mogla zyc tylko z niemieckim. Ale oczywiscie jesli tylko to mozliwe to chce miec oba.
2010/01/27 12:48:14
Natalijko- Tobiemu juz sporo lepiej, choc uwazac trzeba, nie moze jeszcze sie meczyc. Do gotowania zachecam, moze te przepisy tylko tak groznie wygladaja?
Kaatje cieszylibysmy sie bardzo, gdyby udalo sie spotkac :) 2010/01/27 12:49:03
Cal, ja jak pisalam, zadnych problemow nie mialam, wrecz przeciwnie, wszystko przebieglo gladko, latwo i przyjemnie. Bylam 3 razy, raz zlozyc dokumenty, raz cos doniesc(z wlasnej winy) i odebrac. Za kazdym razem milo sobie porozmawialam z panem i fajnie bylo. Co do pracy, to wszystko zalezy od kwalifikacji i -przede wszystkim-doswiadczenia.
bardzo liczy sie to, co sie robilo w czasie studiow, same nie wystarczaja. Wazne sa praktyki, dodatkowa praca (podnoszaca kwalifikacje, nie potrzasanie frytek w Mc doofie, choc to tez zalezy od radzaju pracy, jaka sie szuka), stypendia zagraniczne itp. No i to jak sie sprzedajemy na rozmowie. Bo mozna nawet po potrzasanie frytek sprzedac jako super rozwijajace zajecie decydujace o tym, ze akurat nas zatrudnia;) 2010/01/27 12:50:45
Holly, jak raz przyznaja, to nie moga odebrac, ani polskiego, ani niemieckiego, nie ma takiej mozliwosci(pomijam sytuacje typu wojna, dyktatura itp, bo mam nadzieje, ze nas to nigdy nie bedzie totyczyc).
2010/01/27 12:53:49
Sudiowalam germanistyke na Uniwersytecie Lodzkim w latach 90tych. W urzedzie ds. emigranotow skladalam dyplom i zaswiadczenie o uprawnieniach tlumacza przysieglego oczywiscie wraz z tluamczeniem obowiazujacym na terenie Niemiec.
Alisku- moze tutaj krotko jestem, ale z niemieckim, i Niemcami mam stycznosc od wielu, wielu lat... Co do pracy to zobaczymy- tu widzisz tradycjonalistka jestem, bow domu z dzieckiem pozostane, az do przedszkola pojdzie ;) Ale to temat inny. |
|
Ja bym chetnie zdala GDS, tak... dla siebie, ale zastanawiam sie, czy to ma sens. No i ten egzamin kosztuje dwa razy wiecej... A papierek raczej do niczego mi sie nie przyda, chyba, ze wroce kiedys do Polski.